Paulina Świst "Prokurator"


Paulina Świst "Prokurator"
Wydawnictwo Akurat
Rok wydania: 2017
Stron: 319


Trzydziestoletnia, niezwykle atrakcyjna Kinga Błońska jest szczęśliwą kobietą. To znaczy była. Od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną a zawodowo, jako błyskotliwa adwokatka, odnosiła sukcesy na sali sądowej. Teraz jednak fortuna przestała jej sprzyjać: nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to musiała również podjąć się prowadzenia sprawy groźnego bandyty „Szarego”. Co gorsza, „Szary” jest jej przyrodnim bratem, z którym od dawna nie miała – i nie chciała mieć – nic do czynienia.

Wydarzenia ostatnich tygodni postanawia odreagować w dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie… i udaje się jej to aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała na parkiecie. Po niesamowitych miłosnych uniesieniach, zaspokojna seksualnie, ale skacowana moralnie, ukradkiem wraca do domu. Zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre: "facet na jedną noc" okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę jej przyrodniego brata. Jakby tego było mało, wszystko wskazuje na to, że pozasłużbowe kontakty Kingi i Łukasza nie ograniczą się do jednego gorącego spotkania…

źr. opisu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4559828/prokurator

Kurde co to było??? Kompletnie nie tego się spodziewałam. Jestem tak zaskoczona, że siedzę z rozdziawioną gębą po lekturze i próbuję sklecić tutaj dla Was jakiś w miarę składny tekst.
Petarda! Po prostu petarda nie książka!
Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź, byłam zainteresowana, chociaż nastawiłam się na kryminał, jak głosi okładka. Kompletnie nie wiem, czemu ta książka została zakwalifikowana do tego gatunku. Kryminał pasuje mi tutaj jak wół do karocy, bo to nie jest żaden kryminał tylko ognisty, przepełniony erotyzmem romans z dużą domieszką sensacji! I tak powinna być reklamowana ta książka, która obroni się sama. Książka jest moim zdaniem fantastyczna i pozostawiła mnie z wielkim niedosytem, bo czytałabym ją dalej i dalej i dalej!
Od pierwszych stron po prostu przepadłam i nie mogłam pozbierać długo szczęki z podłogi zagłebiając się coraz bardziej w fabułę. Niezwykle lekki, dowcipny styl, niezłe dialogi sprawiają, że tę książkę po prostu się połyka nie czyta.
Nie mam pojęcia kim jest tajemnicza Paulina Świst, ale zapowiadam, że będę ją bacznie obserwować, oj to będzie prokuratorska obserwacja :) No i czekam na więcej, błagam o więcej! Takiej rozrywki potrzebowałam. Ta książka kompletnie mnie rozluźniła, strasznie rozbawiła, wywołała dreszcze emocji, pan prokurator nieźle mnie wkurzył, a sceny erotyczne to juz nie powiem co, bo może będą to czytali nieletni.
Padło podejrzenie, że za pseudonimem Paulina Świst kryje się facet, ze względu na pewną surowość wyczuwalną w "Prokuratorze" i niezłe przedstawienie perspektywy męskim okiem, ale ja myślę, że Paulina Świst jest jednak kobietą. Perspektywa Łukasza, sposób jej ukazania jest zastanawiający, ale jednak pewne niuanse zdradzają kobiecą rękę. A może wszyscy się mylimy :)

Skoro już wspomniałam, że fabuła dzieli się na męskie i damskie spojrzenie to muszę przyznać, że bardzo podobał mi się sposób w jaki została poprowadzona. Przeplatana narracja wywołuje naprawdę dużo emocji i daje możliwość zżycia się z głównymi bohaterami, czyli Kingą i Łukaszem. Niezłe z nich cholery, naprawdę są siebie warci, ale tytułowy pan prokurator ten cholernik Łukasz nieźle zalazł mi za skórę. Jest chyba najbardziej aroganckim gnojkiem, jakiego miałam przyjemność spotkać w literackim świecie. Drew z serii "Tangled" Emmy Chase może czyścić mu buty. Miałam ochotę go zamordować, a z drugiej strony po prostu go uwielbiam. No uwielbiam tego suk...syna. 
Skoro juz zaczełam przeklinać, czego nigdy nie robię to muszę się wytłumaczyć: to wina tej książki! Od przekleństw, aż w niej się roi i mimo, że jestem przeciwniczką przekleństw w książkach, to jednak pewne historie wymagają ostrego języka. "Prokurator" tego wymaga. Bez tego ta książka nie robiłaby takiego wrażenia jakie robi. Ciągle zbieram szczękę z podłogi.

Wątek sensacyjny. Skoro akcja dzieje się w świecie adwokatów, prokuratorów i policji to spodziewałam się czegoś na kształt moich ulubieńców Chyłki i Zordona. Nic z tego, to zupełnie inny klimat, chociaż pewne rzeczy się na siebie nakładają. Widać, że autorka obraca się w prawniczym świecie i wie co pisze. Sama sprawa "Szarego" jest interesująca, chociaż momentami całość jest mocno naciągana, zwłaszcza pewne kroki, które podejmuje Łukasz są naciagnięte do granic możliwości. Jednak całość moim zdaniem trzyma się kupy. Śledziłam ten wątek z bijącym sercem i byłam ciekawa finału.

Erotyzm... erotyzm po prostu wylewa się z tej książki. Chemia między głównymi bohaterami przyprawia o zawroty głowy, a ich słowne potyczki, reakcje Łukasza i niewyparzony jęzor Kingi dodają całości takiej pikanterii i tak nakręcają całość, że po prostu nie sposób powstrzymać rumieńca wypływającego na twarz. Bardzo ciekawie autorka poprowadziła tę przecież niełatwą relacje. Związała bohaterów w interesujący sposób, całość nie stwarza sztucznego wrażenia, ani przez moment.
No cóż jak widać ja po prostu nie mam pytań. "Prokurator" trafia na listę moich ulubionych książek. Niezła historia. Kompletne zaskoczenie.

8 komentarzy :

  1. Fuj, erotyzm :D Kurde, okładka bardzo mi się podoba, opis też... Ale nie lubię książek przepełnionych erotyzmem. Być może kiedyś się skuszę na "Prokuratora" :)

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten rodzaj erotyzmu jaki jest w "Prokuratorze" nie odrzuciłby Cię :) to nie są sceny gdzie główny bohater ciagle gada: ,,chodź zrobię ci to i to" jednocześnie warcząć durne "jesteś moja". To nie pasuje do Łukasza, głównego bohatera :) Świst napisała naprawdę niezłe sceny erotyczne. Mam nadzieję, że kiedyś się skusisz :)

      Usuń
  2. Niestety nie lubię książek erotycznych. Uwielbiam kryminały i thrillery, ale niestety ta książka niczym mnie nie zachęca. No i te nagminne przekleństwa o których piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że wydawnictwa czasami boją się słowa erotyzm, bo to wielu czytelnikom źle się kojarzy. Ostatnio mam coś z głową, jeżeli chodzi o erotyzm w ksiazkach, czy tez w filmach. Kilka lat temu unikałam podobnych pozycji jak ognia, ale chyba już stałam sie dorosłą, młodą kobietą, której nie straszne takie tematy. Już na początku Twojej recenzji wiedziałam, że ksiażka jest dla mnie. Takie emocje oznaczają same dobroci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również książka przypadła do gustu. Po prostu ją uwielbiam. Pamiętam, że nawet w pracy o niej myślałam i chciałam jak najszybciej wrócić do domu, aby móc ją czytać dalej ;)
    Zapraszam do mnie na zapisy do Book Toura z "Friendzone" Sandry Nowaczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha uśmiałam się czytając Twoją opinię, ale Cię wzięło ;) W każdym razie, trzymajmy kciuki, żeby autorka sprężyła się i napisała coś jeszcze. A najlepiej za miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi również autorka nieświadomie przylepiła kilka rumieńców, książka podobała mi się i chętnie przeczytam kolejne luźne dzieło pani Świst. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyjątkowa książką. Autorka bardzo umiejętnie połączyła ze sobą kilka różnych gatunków. Bardzo przypadła mi do gustu dwustronna narracja. Już nie mogę się doczekać kolejnej książki Pauliny Świst!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu dziękuję za komentarz - wszystkie są dla mnie niezwykle ważne i motywują mnie do dalszej pracy!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka