Lutowe premiery!

Przeglądam zapowiedzi lutowe i muszę przyznać, że jest z czego wybierać. Wydawnictwa rozpoczęły nowy rok pełną parą i serwują naprawdę interesujące lektury. Coś czuję, że 2017 będzie naprawdę ciekawym rokiem pod względem wydawniczym. A co ja bardzo chciałabym mieć na swoich półkach w lutym? 


 Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to, że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull. A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, jak się wydaje... Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomagają jej w tym zakochany w gotowaniu specjalista od public relations, zafascynowany kryminałami boy hotelowy oraz trzy szalone blogerki. Czy detektywi-amatorzy okażą się skuteczniejsi od policji?Do trzech razy śmierć to pierwsza część nowej serii komedii kryminalnych, zatytułowanej „Róża Krull na tropie”. W przygotowaniu tom drugi – Zabójcza korekta.
Źródło opisu i okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/182
Wydawnictwo Filia, premiera 01.02.2017




W upadającym górskim miasteczku Kyland i Ten zakochują się w sobie wbrew rozsądkowi i na przekór surowej rzeczywistości. 
Kyland marzy tylko o tym, by przetrwać. Zaciska zęby i robi wszystko, by nie pokonała go bieda i samotność. Nie szuka miłości. Nie zamierza też oglądać się za siebie, gdy uda mu się wyrwać z piekła, w którym przyszło mu dorastać. Dla Ten codzienność to nieustanna walka o własną godność. Zmagania z chorobą matki i ludzką nieprzychylnością wymagają od niej wyjątkowej siły. Oboje rywalizują o bilet do lepszego życia, który może otrzymać tylko jedno z nich. Ktoś odejdzie, ktoś zostanie. Czy po latach zdołają spojrzeć sobie w oczy, jeśli poświęcą miłość dla przetrwania?
Źródło opisu i okładki: lubimyczytac.pl
Wydawnictwo Otwarte, premiera 01.02.2017




BĘDZIESZ MUSIAŁ SIĘ ZASTANOWIĆ NAD TYM, W CO MOŻESZ WIERZYĆ I KOMU POWINIENEŚ UFAĆ…
Maya Stern, była oficer sił specjalnych, niedawno powróciła do domu z misji w Iraku. Pewnego dnia zamontowana w jej domu ukryta kamera, mająca śledzić zachowanie opiekunki dwuletniej Lily, ukochanej córeczki Mai, nagrywa filmik z udziałem bawiącej się dziewczynki i jej ojca. Wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie fakt, że Joe został brutalnie zamordowany dwa tygodnie wcześniej. Wytrącona z równowagi kobieta zastanawia się nad tym, co przed chwilą zobaczyła. Czy może uwierzyć w to, co widziała? Ale to przecież by oznaczało, że Joe żyje. Czy to w ogóle możliwe? Była przecież naocznym świadkiem jego zabójstwa, a po wszystkim zorganizowała mu pogrzeb. Aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, Maya musi uporać się z mrocznymi tajemnicami własnej przeszłości. Gdy tego dokona, będzie zmuszona stawić czoła nieprawdopodobnej i niekoniecznie przyjemnej prawdzie o swoim mężu… i o sobie. 
Źródło opisu i okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1685,3779,juz-mnie-nie-oszukasz.html
Wydawnictwo Albatros, premiera 15.02.2017 



Wyjątkowo długa i mroźna zima, małe miasteczko pod Gdańskiem i morderca, który zbiera krwawe żniwo. W lasach i na bezdrożach zamarzają ludzie. Starsi mieszkańcy zaczynają szeptać o tajemniczej klątwie sprzed lat. 
Sprawę bada nie tylko lokalna policja, ale również Felicja Stefańska - ambitna i ekscentryczna rzeczniczka prasowa urzędu gminy. Ślady wydają się prowadzić do Królowej Śniegu. Czy ktoś umiejętnie wciela się w rolę baśniowej postaci, by wywrzeć okrutną zemstę? 
„Królowa Śniegu” to mroczna i mrożąca krew w żyłach opowieść kryminalna, w której podczas prowadzenia śledztwa odbijają się echem głosy z nieodległej przeszłości.
Czy dobro - jak w baśni - pokona zło?
Źródło opisu i okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/186
Wydawnictwo Filia, premiera 15.02.2017


-----------------------------------------------------------------------------

Pamiętacie, że wielkimi krokami zbliża się plebiscyt Książka Roku 2016 na portalu Lubimy Czytać? Już za kilka dni będziemy mogli oddawać głosy na książki, które nas zachwyciły w zeszłym roku. Ja nie mogę się doczekać! :)


2017 - rokiem polskich pisarzy na blogu!

Robiąc podsumowanie zeszłego roku przeraziłam się! Spojrzałam na swoją listę przeczytanych książek i okazało się, że przeczytałam zaledwie 8 książek, gdzie na okładce widnieje polskie nazwisko! 
Zachodzę w głowę, jak to się stało??! 👎
Nie mogę sobie tego wybaczyć. Przeczytałam mnóstwo zagranicznych perełek, które będę pamiętać do końca życia, ale nie mogę pozwolić sobie na to, by nie czytać zupełnie polskiej literatury! Uważam się za patriotkę, jestem dumna z tego, że jestem Polką, a zupełnie tego nie widać w moich książkowych wynikach. Bardzo lubię, cenię naszą literaturę, więc tym bardziej nie wiem, czemu tak się opuściłam. Uważam również, że mam okropne braki. Często trafiam na różne gorące dyskusje na portalach o takich czy innych rodzimych autorach, a sama nie mam pojęcia, o czym jest ta czy inna jego książka, kim pisarz jest, jakie ma osiągnięcia... Jest mi po prostu wstyd, więc twardo postanowiłam, że 2017 rok będzie zupełnie inny.
Rozpisałam sobie dzisiaj plan na cały rok, by znowu nie skończyło się na kilku książkach i waleniem głową w ścianę przy rocznym podsumowaniu. 



Plan wygląda tak:
Książki zagranicznych autorów ograniczam. Jest kilka powieści na które czekam, przeczytam te które zalegają na półkach w domu (może w końcu uda mi się wyczytać zapasy 😊 )i na tym koniec.
Każdy miesiąc na blogu poświęcę jednemu polskiemu autorowi. Wybrałam 11 pisarzy i 3 tytuły z ich dorobku. Ta liczba może się zmienić na wyższą, ale podeszłam do sprawy rozsądnie, bo obowiązki często nie pozwalają mi czytać tyle, ile bym chciała. 
  • Luty - Wiesław Myśliwski
  • Marzec - Joanna Bator
  • Kwiecień - Agnieszka Lingas - Łoniewska
  • Maj - Katarzyna Bonda
  • Czerwiec - Katarzyna Puzyńska
  • Lipiec - Marcin Ciszewski
  • Sierpień - Joanna Opiat-Bojarska
  • Wrzesień - Magdalena Witkiewicz
  • Październik - Remigiusz Mróz
  • Listopad - Alek Rogoziński
  • Grudzień - Natasza Socha


Pisarzy dobrałam wg swoich preferencji, tego co lubię czytać. Powieści niektórych autorów czytałam kiedyś i chciałabym wrócić do ich twórczości.
Mam nadzieję, że taki post tutaj na blogu zmotywuje mnie (!) do konsekwentnego realizowania planu i poszerzania swojej wiedzy. 

Jak narazie moje postanowienie ma się nieźle, czytam głównie polską literaturę, co widać w archiwum.
Co myślicie o takim motywowaniu się? I jak to u Was wygląda, tylko szczerze!? 😊

Andrzej Sapkowski "Krew Elfów"


Andrzej Sapkowski "Krew Elfów"
Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii t.3
Wydawnictwo SuperNowa
Rok wydania: 2011
Stron: 295

Zastanawiałam się czy pisać o tej książce. Nie chcę się powtarzać w swoich opiniach i nie wiem czy można  coś jeszcze dodać do  poprzednich tekstów. 

Kontynuuję przygodę z Sagą Wiedźmińską z radością i mam nadzieję, że w tym roku uda mi się przeczytać wszystkie tomy. Z drugiej strony wcale tego nie chcę, dawkuję sobie te książki, czytam  je powoli, ciesząc się każdą stroną, a mój zachwyt rośnie i rośnie.

"Krew Elfów" jest pierwszą z pięciu części sagi, ale zanim się do niej przymierzycie, musicie poznać kolejno "Ostatnie życzenie" i "Miecz przeznaczenia" czyli wstępne opowiadania, inaczej nie zrozumiecie fabuły pierwszego tomu.

Opowiadania były mistrzowskie, ale "Krew Elfów" je przebija. Czy da się przebić coś co jest mistrzowskie? Okazuje się, że da, ale na chwilę obecną brakuje mi jeszcze lepszego określenia. Jeśli pozostałe tomy będą tak podbijać poprzeczkę, to już kompletnie zabraknie słów w słowniku, by określić to, co stworzył Andrzej Sapkowski.
Co ciekawe "Krew Elfów" bardziej skupia się na kobietach, a przede wszystkim na dwóch kobietach najważniejszych w życiu Wiedźmina: Yennefer i Ciri, ale nie tylko. 
Sapkowski kolejno odkrywa coraz więcej tajemnic, pisze o emocjach i uczuciach w sposób pouczający i rozczulający. 
Samymi dialogami potrafi nakreślić sytuację w taki sposób, w jaki nie zrobiłyby tego nawet najbardziej kwieciste i dokładne opisy. 
Uczucia wysuwają się na pierwszy plan, ale nie brakuje również magii, magicznych stworzeń, krwawej jatki, intryg, prawd życiowych i oddechu śmierci, która czai się za plecami bohaterów.
Geralt... może i kobiety potrafią go zmiękczyć, ludzie zirytować, ale nadal jest nieobliczalnym wiedźminem, któremu podpaść nikomu nie życzę, czyli jest sobą.

Nie mam więcej nic do powiedzenia, brakuje mi skali, by ocenić tę książkę i zabieram się wkrótce za "Czas pogardy".

Książka bierze udział w wyzwaniu
Stron: 295

Marcin Ciszewski "Upał"


Marcin Ciszewski ,,Upał"
Cykl: Jakub Tyszkiewicz t.2
Wydawnictwo Znak
Rok wydania: 2012
Stron: 415

Moje wędrówki do biblioteki najczęściej kończą się wybieraniem książek na chybił trafił. Przeglądam półki, czytam opisy z tyłu okładek i decyduję, którą zabrać do domu. Tak natknęłam się na książkę Ciszewskiego. Gdy już zabrałam się do czytania w pewnym momencie zmarszczyłam brwi nie rozumiejąc pewnego zdania. Sprawdziłam i oczywiście przyniosłam do domu drugi tom cyklu. Zdarza mi się to kolejny raz, ale nie przeszkadzało mi to tak bardzo w czytaniu "Upału". Po skończeniu lektury, jestem jednak zdecydowana poznać pierwszy tom o przeciwstawnym tytule "Mróz", by poznać początek kariery Jakuba Tyszkiewicza i zrozumieć pojawiające się nawiązania do pierwszego tomu. 
Jeśli chodzi o Ciszewskiego, to pierwszy raz zetknęłam się z tym autorem i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba sposób w jaki tworzy historie. Jeśli "Mróz" będzie równie udaną książką, to zaliczę autora do grona ulubionych.

Trwają Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Gospodarzem sportowego wydarzenia jest Polska. Jakub Tyszkiewicz zostaje szefem wydziału do spraw zwalczania terroryzmu i jego obowiązkiem oraz jego podwładnych, jest zapewnienie bezpieczeństwa podczas sportowych rozgrywek. Przed ważnym meczem Polska - Niemcy pojawiają się informację o podejrzanych działaniach pewnej fundacji i dziwnych incydentach, które mogą świadczyć, że pewna grupa planuje wykorzystać sportowe wydarzenie jakim są Mistrzostwa, by zademonstrować pokaz sił. Zaczyna się walka z czasem, ściganie potencjalnych terrorystów i wypatrywanie niebezpieczeństwa.

Ciszewski napisał bardzo wciągającą historię, akcja jest bardzo dynamiczna, atmosfera duszna i nie sposób oderwać się od lektury. Dzięki tej książce można zobaczyć jak od środka wygląda działanie naszych polskich służb, nie tylko policji, ale też innych sekcji, właśnie głównie tych, które zajmują się walką z terroryzmem, CBŚ czy ABW. Nie wiem na ile jest to zgodne z prawdą ale to, jak przedstawił to Ciszewski sprawia, że zdecydowanie czuję się bezpieczniej. Jeśli ci ludzie w taki sposób trzymają rękę na pulsie, to chyba nie powinniśmy się aż tak bardzo obawiać. Wiadomo, że wszystkiego nie da się przewidzieć, ale z ciekawością przeczytałam w jaki sposób monitorowani są potencjalni sprawcy zamachów i jakie przeciwdziałania służby podejmują. 
Jest to zdecydowanie warta uwagi powieść sensacyjna, napisana prostym językiem, uczulająca na to, że może i w naszym kraju nie było dotąd zamachów, co wcale nie oznacza, że tak straszna rzecz nigdy się nie wydarzy. 
Autor umieścił akcję w czasie Mistrzostw, które odbyły się w naszym kraju i na szczęście przebiegły spokojnie, ale scenariusz jaki obmyślił sprawia, że włos jeży się na karku.

Bardzo podobają mi się kreacje bohaterów. Po pierwsze Jakub Tyszkiewicz, człowiek zrównoważony, bystry, przytomny, świetny szef. Jego ciężka i niebezpieczna praca przekłada się na życie rodzinne, na które niestety ma bardzo mało czasu. Sprawy zawodowe i sprawy domowe przeplatają się przez całą książkę, ale mam wrażenie, że pierwszy tom mówi o wiele więcej o jego życiu osobistym. Krzeptowski, kolejna świetna postać męska, zastępca Tyszkiewicza, krzepki góral, który ma czasami problem z zapanowaniem nad emocjami, ale to facet z krwi i kości i podobnie jak jego szef jest bystry i pewny w działaniu. Cały zespół Tyszkiewicza to nie są jacyś tam anonimowi bohaterowie z jedną cechą. Autor bardzo fajnie nakreślił wszystkie osobowości.

Polityczne rozgrywki, rywalizacja służb, pościgi, budowanie napięcia - to wszystko składa się na dynamizm akcji. Niczego nie jest za dużo, dialogi są bardzo realistyczne, opisy nie są przydługie i  są zrozumiałe dla takiego laika jakim jestem ja. Bardzo wciągająca historia, świetne pióro pisarza. Nie spodziewałam się aż tak dobrej książki.


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Stron: 415

Serial, który kompletnie mnie zaskoczył - "The Fall" ("Upadek")

Nie jestem serialowym maniakiem. Od czasów "Merlina", którego pokochałam całym sercem i wszystkie odcinki znam na pamięć, tylko "Gra o tron" zrobiła na mnie jakiekolwiek wrażenie i to nie obejrzałam jeszcze wszystkich sezonów, które są dostępne. Seriale to dla mnie trochę zjadacze czasu, wolę poczytać interesującą książkę, ale ale... kilka dni temu odkryłam "The Fall".

źr.


Co w fabule piszczy?
Jest to serial psychologiczny. Seryjny zabójca Paul Spector (w tej roli REWELACYJNY Jamie Dornan) to człowiek, który ma dwa oblicza. Z jednej strony psycholog, ojciec i mąż, który w nocy przeistacza się w istną bestię mordującą kobiety sukcesu. Ściga go nietuzinkowa i nieugięta Inspektor Stella Gibson (Gillian Anderson), która nie spocznie, póki nie dorwie Spectora.

źr.


Serial składa się z pięciu, sześciu odcinków, czyli można nazwać go miniserialem i liczy 3 sezony. Czy będzie kontynuacja? Nie wiem, ale wolę te trzy genialnie zrealizowane sezony, niż gdyby producenci mieli ciągnąć wszystko na siłę. Akcja dzieje się w Belfaście, stolicy Irlandii Północnej.

Napięcie - tak jednym słowem mogłabym określić "The Fall". Fantastyczne zdjęcia, dbałość o szczegóły szczególiki i kreacja głównych bohaterów - to czynniki które sprawiają, że uważam ten serial za genialny.
Historia toczy się z perspektywy dwóch stron - policji i Spectora. 
Anderson, znana chyba najbardziej z roli Scully z kultowego "Archiwum X" ma boski akcent, jest piękna i świetnie gra rolę policjantki, która sama nie jest święta i nie radzi sobie z własnym życiem. Złapanie Spectora to dla niej sprawa priorytetowa, ale wydaje się, że sama również powinna ujarzmić mrok we własnej duszy.

Jamie Dornan. Nie wierzyłam w to co widzę. Jak facet, który tak słabo wypadł w roli Greya może tak świetnie zagrać w serialu i to taką rolę - psychopatę i kochającego ojca? Z jaką łatwością nosi podwójne maski w tym serialu... Jak on to robi, że tak płynnie przechodzi z jednego wcielenia w drugie i to wcale nie jest sztuczne? I dlaczego tu mu wychodzi, a tu nie? Czy to wina scenariusza, reżysera, czy w kolejnym Greyu jednak pokaże na co go stać? Bo stać go na naprawdę wiele, jest rewelacyjny, a Spector to postać odpychająca, przerażająca, ale też intrygująca i zupełnie nieprzewidywalna. Gdy pojawia się na ekranie odrazu pojawiąją się ciary 👏

źr.


Serial polecam fanom kryminałów, dreszczowców i tym którzy lubię oglądać psychologiczne rozgrywki. Ja nie mogłam się oderwać!

Remigiusz Mróz ,,Behawiorysta"


Remigiusz Mróz "Behawiorysta"
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo Filia
Rok wydania: 2016
Stron: 488


Gerard Edling były prokurator i specjalista od mowy ciała, zostaje wciągnięty w śledztwo w sprawie terrorysty i mordercy, który zajmuje przedszkole i tam dokonuje masakry na oczach całej Polski, transmitując wszystko w Internecie. Niestety na tym nie kończą się jego poczynania. Kim jest zabójca i jakie są motywy jego działania? I czy Edling, bezrobotny prokurator, który stracił zaufanie opinii publicznej i przełożonych, będzie w stanie go rozszyfrować i zapobiec dalszym wynaturzeniom psychopaty?

"Behawiorysta" to książka bardzo trudna, bardzo dobrze napisana i cóż... skłaniająca do głębokich przemyśleń. Podziwiam autora za tak rozległą wiedzę i za to że świetnie, skrupulatnie przygotowuje się do pisania swoich książek, szanując czytelnika. 
"Behawiorysta" opiera się na dylemacie wagonika. Nie chcę się rozpisywać tutaj na czym dokładnie to polega, wystarczy wklepać wyrażenie w Google i wszystko się wyjaśni, ale przyznam, że sam ten motyw moralny, etyczny i filozoficzny nie jest mi obcy. Autor pisze w posłowiu, że miał z nim styczność podczas studiów i ja również uczestniczyłam w takich zajęciach, nie pamiętam dokładnie na którym roku, ale dyskutowaliśmy na ten temat.
Problem jest tutaj taki, że żaden wybór nie jest dobry. Nawet bierność nie jest dobra, bo też jest jakimś wyborem.

Kompozytor, czyli terrorysta jest człowiekiem pozbawionym skrupułów, który postanawia zrobić eksperyment na społeczeństwie, na ludziach, dając im prawo do makabrycznego wyboru. Wykorzystuje do tego Internet, najpopularniejszy obecnie środek komunikacji, który daje złudne poczucie anonimowości, więc ludziom wydaje się, że nie dosięgną ich konsekwencje ich działań, co jest oczywiście bzdurą. 
Mróz obserwując wszystko to, co dzieje się obecnie na świecie, napisał tak mocną książkę nad którą trzeba się głęboko pochylić, zastanowić i zajrzeć w zakamarki własnej duszy. Pomyśleć nad tym: co ja zrobiłbym w takiej sytuacji? Co jest mniejszym złem? I jak ustrzec się przed tym złem, które nas otacza? 
Prawda jest też jednak taka, że wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono.
Postać Edlinga, mimo tego że poznałam całą jego historię, jest jednak dla mnie dalej zagadką, która nie daje mi spokoju. Jest to człowiek piekielnie inteligentny, bystry, zajmujący się kinezyką (w książce znajdziecie ogromną porcję wiedzy na ten temat) którego swoisty sposób bycia jest trochę irytujący. Nie jest ideałem, ma trochę za uszami, ale dalej nie potrafię zrozumieć jego wyboru, dzięki któremu dostał się do samego oka cyklonu. Co nim kierowało? Dalej się zastanawiam: czy naprawdę współczucie, chęć pomocy czy niezdrowa fascynacja? Co było dla niego ważniejsze? 

Zapewniam Was, że ta książka to prawdziwa bomba. Nie można złapać oddechu nawet na chwilę, no nie da się! Nie ma litości, nie ma nadziei... to wszystko sprawia jakieś surrealistyczne wrażenie.... Po przeczytaniu mam ochotę na całkowity reset, o niektórych scenach chce jak najszybciej zapomnieć. Nigdy nie czytałam takiego thrillera, nigdy nie czytałam czegoś tak dobitnego, obnażającego najmroczniejsze zakamarki duszy człowieka. Nawet "Milczenie owiec" nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Myślę, że to nie jest książka o której można powiedzieć: podoba mi się lub mi się nie podoba. 
Jestem całkowicie rozbita tą lekturą, po prostu to dla mnie za dużo... 


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Stron: 488

Krystal Sutherland ,,Chemia naszych serc"



Krystal Sutherland ,,Chemia naszych serc"
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Seria: Uwaga Młodość
Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania (polskiego): 2016
Stron: 256


To moja pierwsza książka w tym roku i muszę przyznać, że jestem nieco zawiedziona... a może takie historie o siedemnastolatkach to już nie moja bajka? W końcu jestem prawie dziesięć lat starsza, i nie pamiętam już za wiele z tego, jak to było... sięgając po nią spodziewałam się pokręconej miłosnej historii, ale nie takiego typu jaką przeczytałam.

Henry Page nigdy nie był zakochany i nie zamierzał w najbliższym czasie być. Mógłby wymienić mnóstwo powodów, dla których nie warto było angażować się uczuciowo w związki. Jednak gdy w szkole pojawia się nowa uczennica Grace Town, nie potrafi przestać o niej myśleć. Dziewczyna jest odpychająca, nie dba o siebie, nosi męskie za duże ubrania, podpiera się laską i nie jest zbyt przyjaźnie nastawiona do otoczenia. Henry po sprzeczce z Grace nie potrafi o niej zapomnieć i zauroczony stara się do niej zbliżyć.

Pierwsza miłość - kto z nas nie pamięta tego uczucia? Zwykle kończy się w tragiczny sposób, pozostaje po niej jedynie sentymentalne wspomnienie. "Chemia naszych serc" jest książką o pierwszej miłości i to dosyć niezdrowej. Henry jest do tego stopnia zauroczony, zakochany w Grace, że nie potrafi dostrzec rzeczy dziwnych, dwuznacznych, takich, które powinny go odepchnąć. Jest zakochany w idei, a to nie jest dobra miłość.

Jestem zła na autorkę za wzorowanie, inspirowanie się Johnem Greenem. Do przesady, za bardzo. Gdyby nie nazwisko na okładce, byłabym pewna, że to on napisał tę powieść. Inspiracje nie są czymś złym, ale tutaj mam wrażenie, że czytałam ,,Papierowe miasta" ,,Gwiazd naszych wina"  wymieszane ze sobą w jednej książce z niewielkimi odstępstwami.
Jedyne co ratuje tę książkę to zakończenie, gdzie można znaleźć mądre przesłanie i rozwiązanie tajemnicy Grace, ale samo dobre zakończenie mnie nie przekonuje, bo cała książka jest nudna, przewidywalna, a głównych bohaterów po prostu nie znoszę. Nawet Henry'ego, bo takich bohaterów jest na pęczki, on jest tylko kopią - zakochany nerd, któremu brak pewności siebie. O Grace nie wspomnę, bo jest chyba gorsza niż Margo z ,,Papierowych miast". Okropna, odpychająca dziewczyna. Oprócz tego identyczny czarny humor jak u Greena, za którym nie przepadam, zwariowana rodzinka i przyjaciele, kompletnie nierealistyczni. Nie! 

Cała ta pierwsza miłość jest dla mnie zbyt wyidealizowana, nie czułam żadnej wyjątkowości Grace, o której pisał Henry, raczej miałam ochotę ją trzasnąć, a to uczucie było dla mnie zupełnie odrealnione. Jak już pisałam może dlatego, że zapomniałam jak to jest być młodym i śmiertelnie zakochanym w jakimś ideale, a może po prostu ja jako nastolatka nie miałam tego typu przedziwnych przemyśleń.

W książce odnajdziemy liczne nawiązania do kultury masowej - takich znanych przebojów jak Pulp Fiction, Podziemny krąg czy Harry Potter - fajny zabieg, lubię intertekstualność. Przy okazji można przypomnieć sobie liczne cytaty, czy sceny kultowe. 
Tajemnica Grace, była naprawdę ciekawa i gdyby pójść innym torem, nie inspirować się Greenem, tylko wyciągnać z tego jeszcze więcej, siegnąć głębiej, ta historia mogłaby być dużo lepsza. A tak raczej szybko o niej zapomnę. 


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Stron: 256

Podsumowanie 2016 roku

No i mamy 2017 więc czas na czytelnicze podsumowanie. W zeszłym roku przeczytałam 39 książek. Dużo? Mało? Nie wiem, ale miałam ogromne szczęście, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć te ,,złe" lektury, które nie przypadły mi do gustu. Nie będę o nich pisać, bo nawet te  książki, coś wniosły do mojego czytelniczego życia. Przeczytałam,] wiele wartościowych książek, cudownych, smutnych, zaskakujących i wzruszających historii i jestem dumna, że goszczą na moich półkach czy czytniku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku, szczęście również nie będzie mnie pod tym względem opuszczać :)


Długo głowiłam się nad tym podsumowaniem, bo nie jest łatwo wyróżnić tych kilka najważniejszych, wśród tylu wspaniałości, ale spróbuję.


Odkrycie roku
Remigiusz Mróz

źr.
Nie mam pojęcia kiedy ten człowiek sypia, ale pisze książki w zastraszającym tempie i to jest wspaniałe! Zanim sięgnęłam po ,,Kasację" czytałam mnóstwo pozytywnych opinii, ale dopiero jak zaczęłam czytać, zrozumiałam skąd te zachwyty. Przeczytałam trzy książki, cała sterta czeka w kolejce i zdecydowanie wpadłam w tą Mrozomanie, która ogarnęła całą Polskę. Wiecie jakie są kolejki do jego książek w bibliotece? Nie można się doczekać...

Książka roku
"November 9"


Tutaj miałam ogromny dylemat, ale postawiłam na Hoover. Przede wszystkim dlatego, że to książka, która ogromnie mnie wzruszyła i pozwoliła w inny sposób spojrzeć na miłość. Bardzo przeżyłam dramaty bohaterów, jest napisana w sposób prosty, a tyle w niej cudownych słów, sytuacji. Nie jest to byle jaka opowiastka dla młodzieży. Nie potrafię sensownie wyrazić opinii, nie umiem tego nazwać, co jest chyba najlepszą rekomendacją.

Cykl roku
"Wiedźmin Geralt z Rivii"




Cykle królowały w zeszłym roku w moim czytelniczym życiu. Jakie szczęście, że w końcu postanowiłam, poznać też Sagę Wiedźmińską! Zdecydowanie mamy czym się pochwalić na świecie, bo jest to cykl napisany w mistrzowski sposób, z niepowtarzalnym klimatem, bohaterami, którzy pozostają w pamięci. Niesamowita historia. Poznałam dopiero wstęp i pierwszy tom, ale jestem zachwycona i dumna. Jeśli tak jak ja, odkładacie przeczytanie"Wiedźmina" na "może kiedyś" robicie wielki błąd.

Najpiękniejsze wydanie roku


"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" to książka, która zachwyca swoim wyglądem.  Można by było oprawić ją w ramkę i patrzeć na nią cały dzień. Gratuluję wydawnictwu SQN, które dostosowało się do światowych wydań i dzięki temu Polscy czytelnicy, mogą cieszyć oczy tą wydawniczą perełką. Książka jest nie tylko przepieknie wydana, treść również bardzo mi się podobała.


Para roku

💗

Jestem fanką romansów i ogólnie miłosnych historii, więc postanowiłam wyróżnić moje ulubione książkowe pary zeszłego roku.
1. Ben i Fallon "November 9" - bezkonkurencyjnie najwspanialsza para! Ich historia miłosna powala.
2. Chyłka i Oryński "Kasacja" - gdyby Chyłka dowiedziała się, że sparowałam ją z Oryńskim chyba nie dożyłabym kolejnego dnia, ale ten duet bije na głowę wszystkie inne i musiał się tu znaleźć.
3. Nastya i Josh "Morze spokoju" - bardzo podobał mi się nieśpieszny rozwój tej relacji i finał tego wszystkiego. Może nie jestem wielką fanką dziewczyny, ale Josh to wspaniale wykreowana postać.





Wstyd się przyznać, ale tylko 7 przeczytanych przeze mnie książek to dzieło polskich autorów... zupełnie nie czytam polskiej literatury. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki nie spojrzałam na całoroczną listę. Jest mi okropnie wstyd i koniecznie muszę to zmienić.

Dziękuję organizatorkom wszystkich Book Tour w których brałam udział! Dziękuję wydawnictwom, które zaproponowały mi współpracę, to dla mnie wielki zaszczyt.
Bardzo dziekuję moim czytelnikom za ten 2016 rok. Za to że nie zapomnieliście o mnie, gdy nie było mnie przez 3 miesiące - w tym roku nigdzie się nie wybieram. Dziękuję za każdy komentarz, każdą dyskusję, każde kliknięcie ❤
Mocno wierzę w to, że 2017 rok będzie lepszy, pod każdym względem!
Ściskam Was mocno!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka