Cecelia Ahern "Pora na życie"




Cecelia Ahern "Pora na życie"
Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2015
Stron: 423

Cecelia Ahern to autorka, której nie da się zareklamować. Albo kocha się ją od pierwszej książki i przymyka oko na pewne potknięcia, albo podchodzi się do jej twórczości neutralnie. Ja zaliczam się do pierwszego grona. Zdaję sobie sprawę, że Ahern pisze bardzo nierówno. Ostatnio przeczytałam "Doskonałą" jej autorstwa i jest moim zdaniem słaba. Tak, mocno ją skrytykowałam mimo mojej wielkiej miłości do Ahern, a mimo to bez strachu sięgnęłam po kolejną i... "Pora na życie" to moim zdaniem uczta czytelnicza. No i cóż.... tak to po prostu z Cecelią Ahern już jest. Jak przeczytam wszystko co ukazało się do tej pory w Polsce ( a już niewiele mi zostało) to może zrobię tutaj taką własną subiektywną listę, co polecam, a co radzę omijać.

Poruszająca, ciepła i zabawna powieść o tym, co się dzieje, gdy przestajesz zwracać uwagę na własne życie. Lucy Silchester mieszka ze swoim kotem w wynajętej kawalerce, wykonuje niesatysfakcjonującą pracę, coraz bardziej oddala się od swoich bliskich i nieustannie kłamie, wstydząc się nagłych i niekorzystnych zmian w swoim życiu. Życie Lucy nie jest tym, czym się wydaje. Podobnie jak niektóre z dokonanych przez nią wyborów i opowiedzianych historii. Od chwili, kiedy poznaje mężczyznę, który przedstawia się jako jej Życie, uparcie powtarzanym półprawdom grozi kompromitacja – chyba że Lucy nauczy się mówić całą prawdę o tym, co dla niej naprawdę istotne.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/215476/pora-na-zycie

Ta książka to samo życie. Jestem kompletnie zaskoczona, bo rzadko zdarza mi się czytać, tak prawdziwą, zaskakującą i trudną historię. Bez upiększania, bez łatwych rozwiązań fabularnych, bez drogi na skróty i magicznego happy endu - i żyli długo i szczęśliwie. Tak naprawdę tylko od Lucy zależy jej dalszy los. Nie wszystko można w życiu zmienić, nie każdego można zmienić, nie ma w życiu prostych dróg, bo nasz los jest kompletnie nieprzewidywalny. I dlatego ta książka zrobiła na mnie takie wrażenie. Jest po prostu prawdziwa.



Pod względem językowym Cecelia Ahern jest mistrzynią. Jej warsztat jest jak najbardziej dopracowany, tutaj nigdy nie mam do niej zastrzeżeń. Bardzo przyjemnie czytało mi się tę książkę. Jest kompletnie zaskakująca - jak życie. Główna bohaterka czyli Lucy, jest urocza mimo licznych wad i lenistwa. Cała tragedia Lucy opiera się właśnie na jej lenistwie i kłamstwach, które są wygodne, ale bardzo szybko można się w nich pogubić, co grozi kompletną katastrofą. Świetnie wykreowany został tutaj również drugi plan. Rodzina Lucy, jej znajomi, mężczyźni w jej życiu. Cholera to wszystko jest tak realistycznie przedstawione, że mam wrażenie, że ci bohaterowie gdzieś tam naprawdę sobie żyją. 
Tak, realistycznie przedstawione, ale mamy tutaj również postać kompletnie nierealną czyli Życie Lucy. Życie Lucy jest facetem, który przedstawia się jako Cosmo. Początkowo strasznie zaniedbany pan pod wpływem zmian jakie następują w kobiecie, sam również się zmienia. Do tego jest zabawny, zażarcie broni swojej podopiecznej, ale daje jej też nieźle w kość. Zaskakująca postać, która wnosi nutę magii do tak prawdziwie wykreowanego świata. To mogło się udać tylko Cecelii Ahern, która znana jest z takiego łączenia światów i nie jest to dziwaczne czy śmieszne o nie. Ona robi to tak umiejętnie, że zaczęłam się obawiać, czy w pewnym momencie nie zapuka do moich drzwi moje Życie i nie powie "Weź się w garść. Pomogę ci."
To książka niezwykle wzruszająca, motywująca, pouczająca. Po prostu piękna. 

Elle Kennedy "Błąd"




Elle Kennedy "Błąd"
Cykl: Off Campus t. 2
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Stron: 375

Układ/Błąd


Drugi tom z serii Off Campus początkowo nieco mnie rozczarował. Po genialnym, rewelacyjnym i przezabawnym "Układzie" spodziewałam się podobnego klimatu i dużej dawki genialnych dialogów i komicznych sytuacji. "Błąd" jest utrzymany w takim samym uniwersum, czyli w studenckim świecie, gdzie alkohol leje się strumieniami, imprezy są głośne i wymykają się z pod kontroli, a młodość domaga się szalonych czynów i nie do końca rozważnych zachowań. Jest jednak mniej śmiechu, a więcej powagi. I mimo początkowych obaw, że drugi tom nie dorówna pierwszemu, po skończeniu lektury przyznaję, że Elle Kennedy ponownie mnie kupiła, mimo że ta historia tak jak "Układ" powiela mnóstwo schematów - jest jednak zajmująca i jest miłą odskocznią od realnego świata. Książka spełniła więc swoją rolę.

John Logan to seksowny hokeista i najlepszy przyjaciel Garretta, znanego z pierwszego tomu. Nie wikła się w związki, a seks jest dla niego prosty i nie wymaga wyznawania uczuć, czy jakiegokolwiek emocjonalnego zaangażowania. Nie jest to trudne, bo laski po prostu się na niego rzucają. Logan mógłby mieć przed sobą świetlaną przyszłość hokeisty w jednym z najlepszych Bostońskich klubów, jednak życie nie zawsze jest proste i kolorowe. Grace to studentka pierwszego roku, która chciałaby wyjść z cienia przyjaciółki i po prostu dobrze bawić się na studiach, korzystać z młodości. Przypadek sprawia, że ta dwójka niepodziewanie spędza ze sobą sobotni wieczór, co wywołuje lawinę zdarzeń i nieoczekiwanych emocji. Niestety Logan popełnia straszny błąd i traci kontakt z Grace. Po wakacjach postanawia jednak zawalczyć o tę tak inną jak się okazało dziewczynę, jednak ona nie da się tak łatwo ponownie uwieść....

Kennedy znów udało się stworzyć bardzo fajnych, wielowymiarowych i sympatycznych głównych bohaterów, którym kibicowałam. Logan w "Układzie" nie odegrał zbyt dużej roli, ale super że tutaj gra pierwsze skrzypce i jest naprawdę zajmującą postacią męską. Cieszę się, że nie jest to laluś czy bad boy bez rozumu, chociaż początek na to wskazuje. Nie, nie, nie Logan podobnie jak Garrett ma swoją historię, mocne i słabe punkty, ambicje i plany. Elle Kennedy ma talent do tworzenia także żeńskich postaci. Grace moim zdaniem przebija Hannah z poprzedniego tomu. Jest wspaniała, mądra i urocza. O takiej fajnej parze miło się czyta i człowiek nie przewraca z frustracją oczami, że zachowują się jak głupole. Początkowo jednak trochę zniesmaczyła mnie ta pogoń za seksem, podejściem do dziewictwa i ogólnie ten temat. Było tego za dużo. Odniosłam wrażenie, że młodzi ludzie mają tylko jeden priorytet - zaliczyć. Jednak z czasem temat seksu, pojawiał się w odpowiednich momentach, a sceny erotyczne były naprawdę gorące.

Brakowało mi w tej książce takiej lekkości i dowcipu jak w "Układzie". Tutaj żarty i przekomarzania, nie są aż tak rozbrajające, ale może dlatego, że Logan jest jednak porządniejszym facetem niż Garrett. Relacja tej dwójki, początkowo drażniąco opiera się na tematach seksualnych, by z czasem, spokojnie i z rozmysłem zamienić się w coś głębokiego i bardzo pięknego, co bardzo mnie ujęło. Przyznaję, że nie ma czasu na nudę, ale nie chodzi tylko o życie studenckie. Moim zdaniem to dość poważna książka, która porusza poważne i prawdziwe problemy. Nie mamy tutaj do czynienia z naciąganą i idiotyczną dramą. Bohaterowie, nie są również ofiarami jakieś strasznej traumy, po której powinni sfiksować, a nie się za sobą uganiać (jak to się dzieje w innych powieściach młodzieżowych). Nie, tutaj temat jest poważny, dotyczy teraźniejszości, bardzo prawdziwy i to mi się podoba.
Podsumowując - książka mi się podobała, jednak znajomość z Elle Kennedy radziłabym zacząć od "Układu". Wtedy w pełni docenicie "Błąd", który jest fajną kontynuacją, jednak nie z tak lekkim podejściem. Cóż przeczytam z chęcią też kolejny tom, bo czemu nie? Kennedy potrafi oderwać człowieka od rzeczywistości.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka